Pekin – nocne kolory ulicy Wangfujing

Street colour FB link (1 of 1)-5

Po wyjściu z Zakazanego Miasta zostałem zaatakowany przez wszelkiego rodzaju handlarzy, którzy proponowali praktycznie wszystko. Nawet ciężko było się od nich uwolnić. Jeden mocarz sprzedający albumy przeszedł ze mną chyba 3oom zanim zrozumiał że nic nie kupię. Wcale się im nie dziwię bo turysta spoza Chin to dla nich najlepszy interes a żyć przecież trzeba. Po przejściu spacerkiem kilku kilometrów, posiłkując się schłodzonym piwkiem dotarłem do hostelu gdzie po krótkim odpoczynku wyruszyłem w stronę ulicy Wangfujing .  Nadchodził zmierzch, a ulice które przemierzałem zaczynały wyglądać zupełnie inaczej. Pokazało się całe mnóstwo kolorów. Witryny sklepowe, kolorowe neony na elewacjach oraz dodatkowe oświetlenie zupełnie zmieniły otoczenie.

Pekin - Beijing City (53 of 95)

Pekin – Wangfujing / Beijing Wangfujing

Po prostu uwielbiam taki klimat, kiedy wieczór potrafi malować kolorami tak sympatyczne obrazy. Ulice te nie wyglądały tak atrakcyjnie w dzień. Jako fotograf byłem w prawdziwej euforii, gdyż miałem możliwość uchwycenia i zabrania tych obrazów, no i oczywiście pokazania Wam.

Pekin - Beijing City (33 of 95)

Pekin – Wangfujing / Beijing Wangfujing

Pekin - Beijing City (44 of 95)

Pekin – Wangfujing / Beijing Wangfujing

Wangfujing to główna, turystyczna ulica Pekinu. Oprócz tłumów przyjezdnych można tu spotkać dość dużo policjantów szczególnie wieczorem. No ale w końcu nie zapomnijmy, że to Chińska Republika Ludowa. Ja czułem się w tym kraju bardzo bezpiecznie. Idąc deptakiem Wangfujing w pewnym momencie zaobserwowałem dość duże skupisko ludzi. Okazało się że w bocznej uliczce jest swego rodzaju targowisko, gdzie głównie Chińczycy sprzedawali jedzenie. Po cenach wywnioskowałem że to miejsce typowo pod turystów jednak bardzo interesujące. Wszędzie unosił się zapach chińskiej kuchni i głośne krzyki sprzedawców zachęcających do spróbowania swoich przysmaków. Całe to miejsce wypełnione było wszelkimi kolorami świateł. Wieczorową porą była to prawdziwa uczta, nie tylko kulinarna ale również fotograficzna.

China people (34 of 95)

Pekin – Wangfujing / Beijing Wangfujing

Pekin - Beijing street foods (42 of 95)

Pekin – Wangfujing / Beijing Wangfujing

Oprócz jedzenia można było również kupić różnego rodzaju pamiątki z Chin, zabawki i dziwne wynalazki. Do skompletowania była chyba cała Armia Terakotowa. Ze straganów rozbrzmiewała różnorodna muzyka. Od muzyki tradycyjnej po współczesne chińskie umpa, umpa. Miejsce oczywiście mocno zatłoczone ale to nic nowego.

Pekin - Beijing City (29 of 95)

Pekin – Wangfujing / Beijing Wangfujing

Pekin - Beijing City (31 of 95)

Pekin / Beijing

Powoli dochodziła godzina 22.30, coraz więcej straganów kończyła handel i zaczynały gasnąć kolorowe światła. Z minuty na minutę robiło się ciemnień, coraz mniej handlujących i kupujących. Po chwili nie było już co robić w tym miejscu. Światła zgasły i koniec atrakcji. Pomyślałem sobie, kurcze jakaś cisza nocna czy co !? No nic… opuściłem to miejsce z przekonaniem, że zwyczajnie jak większość sklepów, ma swoje godziny otwarcia i zamknięcia. Wróciłem zatem na główny deptak Wangfujing. Miałem ochotę coś przekąsić i posiedzieć sobie w tych bardzo kolorowych okolicznościach. Hmm… zdziwiłem się jednak kiedy zobaczyłem przygaszone światła pozbawione koloru. Byłem już pewny że to cisza nocna 🙂 Taki zwyczaj w Chinach. Zdziwienie zdziwieniem ale miałem ochotę coś zjeść. Podszedłem do gotującego na rowerowym wózku pana Chińczyka. Przyrządzał specjalne bułki, w które napychał świeżo upieczone drobne kawałki wołowiny lub baraniny. Wyglądało i pachniało bardzo smacznie. Zobaczcie na filmie (poniżej) co się jednak stało 🙂

Niestety nie udało się zjeść tym razem. Jak widać nie tylko wygaszane są iluminacje ale również wyganiani drobni handlarze. Główna turystyczna ulica Pekinu zostaje opustoszała i słychać tylko maszyny myjące chodniki. Rozproszone nocne życie przeniosło się gdzieś w inne miejsca. Ja również podążyłem w stronę hotelu wstępując po drodze do sklepiku 7-eleven zaopatrzyć się w zestaw śniadaniowy oraz zimne Tsingtao a nawet kilka, które ugasiło moje pragnienie upalnego wieczoru. Nazajutrz czekało nas spotkanie z Wielkim Murem ale najpierw musieliśmy tam dotrzeć a wcale nie było łatwo. O tym już w kolejnej części…

This entry was posted in Travel and tagged , , , , , , , , , , , .